środa, 18 lutego 2009
Zwiastuny zmian w Arabii Saudyjskiej?
7 lutego 2009 r. daudyjski minister ds. wyższego wykształcenia mianował dr Fatimę Abdullah Al-Saleem, akademiczkę, attache kulturalnym w ambasadzie Arabii Saudyjskiej w Ottawie w Kanadzie. Tym samym pani Al-Saleem stała się pierwszą dyplomatką w historii swojego kraju. Ukończyła ona socjologię na Uniwersytecie Króla Sauda (KSU). Doktorat obroniła na Uniwersytecie Amerykańskim w Waszyngtonie. Przez 28 lat wykładała na KSU. 14 lutego 2009 r. król Arabii Saudyjskiej Abdullah II dokonał zmian w rządzie. Sensacją stało się to, że, po raz pierwszy w historii monarchii Saudów, powołał w skład rządu kobietę. Nora al-Fajez została wiceministrem edukacji ds. kształcenia dziewcząt i kobiet. Przez 19 lat pracowała jako nauczycielka, a kolejne osiem była urzędniczką. Tuż po nominacji oświadczyła, że jest z tego bardzo dumna i ma nadzieję, że w przyszłości inne kobiety pójdą jej śladem. Kobiety w Arabii Saudyjskiej mają bardzo ograniczone prawa. nie mogą prowadzić samochodu, jeździć rowerem lub motorem. Nie wolno im pracować bez zgody męskiego opiekuna. Swój ubiór muszą dostosować do surowych wymogów szariatu. Całe ciało musi być zakryte czarną abają, która nie może być zbyt przylegająca do niego, by nie uwydatniać figury kobiety. Na twarzach muszą nosić nikab zasłaniający oczy. Nominacja pani al-Fajez jest jednak mimo wszystko sporym powodem do satysfakcji dla feministek. Po wielu latach walki o prawa polityczne dla kobiet na świecie jest już tylko jeden kraj, w którym nigdy żadna kobieta nie objęła funkcji ministra lub wiceministra. Ten kraj to Monako.
niedziela, 15 lutego 2009
Pierwsza kobieta-prezydent Indii
72-letnia Pratibha Patil została w 2007 r. wybrana na pierwszą kobietę-prezydenta Indii. Tej starszej pani udało się to, co nie udało się Segolene Royal we Francji. Przyznam się, że bardzo zdenerwował mnie wczorajszy news o tym w wieczornej "Panoramie". Otóż, według dziennikarzy tego serwisu jej kariera polityczna była do tej pory "niezbyt udana". Ta kobieta nigdy nie przegrała żadnych wyborów, w których brała udział! A w polityce działa już od 1962 r. Zastanawiające są także zarzuty opozycji wobec niej. Cicho było o tym, gdy obejmowała urząd gubernatorki Radżastanu i gdy ogłaszano jej kandydaturę prezydencką. Zresztą Sąd Najwyższy oczyścił ją z zarzutów. Wiele "brudu za paznokciami" mają za to atakujące ją pani Jayalalitha Jayaram, była premier Tamil Nadu, i Sushma Swaraj, była premier Delhi. Główną rolę w wyborze pierwszej pani prezydent Indii odegrały dwie kobiety: przywódczyni Indyjskiego Kongresu Nardowego (I) Sonia Gandhi i Mayawati, premier największego w Indiach stanu Uttar Pradeś. Pratibha Patil, Sonia Gandhi i Mayawati rządzą dziś Indiami. Opozycja obudziła się i jej kandydatką na wiceprezydenta jest Najma Heptulla, była wiceprzewodnicząca federalnej Izby Stanów (izba wyższa). Te wybory odbędą się 10 sierpnia. Szanse pani Heptulla na wiceprezydenturę są bardzo małe. Miejmy nadzieję, że wybór Pratibhy Patil na najwyższy urząd w państwie choć w najmniejszym stopniu przyczyni się do poprawy sytuacji milionów Hindusek.
Więcej kobiet w tureckim Medżlisie!
Po ostatnich wyborach, z 22 lipca 2007 r., w tureckim parlamencie zasiądzie więcej kobiet. Będzie ich tam 50. We wcześniejszej kadencji zasiadały tam zaledwie 24 kobiety (4.4%). Najwięcej kobiet w swych ławach poselskich będzie mieć rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju. Na drugi miejscu jest Republikańska Partia Ludowa - 10 i wreszcie Partia Ruchu Narodowego - 2. W Medżlisie znajdą się także posłanki niezależne, w tym Kurdyjki popierane przez kurdyjską Partię Społeczeństwa Demokratycznego (DTP). Wśród nich jest była wiceszefowa DTP, Aysel Tugluk. Czy będzie także więcej kobiet w rządzie? Pierwsza przewodnicząca parlamentu? A może pierwsza pani prezydent? Brano już w tym roku pod uwagę kandydaturę kobiety na to stanowisko...
Niedobry rezultat kobiet w wyborach w Mali
Niestety, nie wszędzie dzieje się tak dobrze, jak w Turcji. 22 lipca 2007 r. odbyła się pierwsza runda wyborów parlamentarnych w Mali. O mandaty poselskie ubiegało się wtedy 1408 ludzi, z czego 227 kobiet. Tylko 26 z nich przeszło do rundy drugiej, która odbędzie się 29 lipca 2007 r. To rozczarowujący rezultat. Tak o tym wyraża się jedna z przegranych i zarazem rzeczniczka Framework for Co-operation of Women in Political Parties, Korotoumou Mariko-Thera. Według niej w najlepszym przypadku w parlamencie zasiądzie tylko 13 kobiet, w najgorszym - żadna. W obecnym, 147-osobowym parlamencie, zasiada tylko 14 posłanek. W pierwszym demokratycznych wyborach w historii Mali, które miały miejsce w 1992 r., do parlamentu weszły tylko dwie kobiety. W 1997 r. ta liczba wzrosła do 18., ale spadła do 14. w 2002 r. W takim bądź razie - trzymajmy kciuki za tę 26-kę!
Coraz więcej kobiet w parlamentach
W 2007 r. rekordowa liczba kobiet na świecie jest przewodniczącymi parlamentów. Na 262 osoby kierujące ciałami ustawodawczymi 35 to były kobiety. Na tym fotelu kobieta zasiadła po raz pierwszy w USA, Gambii, Izraelu, Suazi i Turkmenistanie.
Kobiety stanowią 16.7% parlamentarzystów na świecie. W 1995 r. ta liczba wynosiła tylko 11.3%. 1459 posłanek zostało wybranych bezpośrednio, 63 - pośrednio, a mianowano tylko 35 pań. Kwoty ułatwiające im dostanie się do parlamentu są używane tylko w 23 krajach. Tam kobiety stanowią 21.7% posłów. W krajach bez tego instrumentu - tylko 11.8%. Znaczący postęp można zaobserwować w państwach Zatoki Perskiej. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich odbyły się wybory parlamentarne, w których brały udział także po raz pierwszy kobiety. 9 z nich zostało deputowanymi (stanowią 22.5% posłów). Po raz pierwszy głosowały także Kuwejtki, ale żadna z nich nie zdobyła mandatu. W Bahrajnie o fotele poselskie ubiegało się 18 kobiet. Pierwszą posłanką do izby niższej tamtejszego parlamentu została Lateefa Al Gaood.
Najwięcej kobiet zasiada, tradycyjnie, w parlamentach krajów nordyckich. Stanowią tam aż 40.8% posłów. W obu Amerykach posłanki stanowią 20% ogólnej liczby deputowanych. W rejonie Pacyfiku panie stanowią zaledwie poniżej 3% posłów. W parlamentach Wysp Salomona i Tuvalu nie ma ani jednej kobiety.
17 krajów na świecie osiągnęły lub przekroczyły krytyczną granicę 30% posłanek w parlamencie. Na czele jest mała Rwanda, w której kobiety stanowią 48.8% posłów w izbie niższej. Na drugim miejscu jest Szwecja z 47.3% posłanek. Dość niespodziewanie w 2006 r. na czwartym miejscu w tym rankingu znalazła się Kostaryka. Wtedy to w tamtejszym parlamencie zasiadło 38.6% deputowanych płci żeńskiej. Blisko owej granicy 30% kobiet w parlamencie są: Uganda, Peru, Białoruś, Gujana, Andorra i Macedonia.
Zbyt mało polityczek w Zimbabwe
Women in Politics Support Unit (WIPSU), organizacja pozarządowa w Zimbabwe działająca na rzecz zwiększenia reprezentacji kobiet w tamtejszej polityce, rozpoczęła kampanię promującą ten cel. Jej członkinie nazwały ją "Pół na pół". Kobiety są połową społeczeństwa i powinny stanowić połowę rządzących w sferze publicznej. Na dzień dzisiejszy tylko 22.2% urzędów politycznych piastują tam kobiety. 5 kobiet zasiada w 53-osobowym rządzie, wśród 150 parlamentarzystów tylko 24. jest płci żeńskiej, wśród 10. gubernatorów są tylko dwie gubernatorki, a spośród 305. radnych miejskich tylko 43. jest kobietami. Unia Afrykańska wezwała do tego, kobiety miały co najmniej 30%. reprezentację w sektorze publicznym i prywatnym. Ideałem jest 50%.
Pierwsza przywódczyni partii w Maroku
Zhour Chkafi w lipcu 2007 r. została przywódczynią Partii Socjaldemokratycznej w Maroku. Jest ona pierwszą kobietą piastującą taką funkcję w historii swego kraju.
Rekordowa liczba kobiet w filipińskiej Izbie Reprezentantów
23 lipca 2007 r. rozpoczął swą kadencję 14-y Kongres na Filipinach. W Izbie Reprezentantów (izbie niższej) zasiadły 53 kobiety - najwięcej w historii Filipin. Stanwią one prawie jedną czwartą członków 236-osobowej Izby. Poprzednio zasiadało w niej tylko 37 kobiet. 26 lipca spiker Izby Jose de Venecia zapowiedział, że, również po raz pierwszy w historii, jego piątym zastępcą będzie kobieta. Zaznaczył, że chodzi mu o zachowanie "równowagi płci" w Izbie.
Kwoty dla kobiet w Kenii
27 lipca 2007 r. rząd Kenii podjął decyzję o przyznaniu 50 miejsc kobietom w 300-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Poinformowała o tym minister sprawiedliwości i prokurator generalna, Marta Karua.Dodatkowe 40 miejsc dla kobiet ma się znaleźć po inspekcji okręgów wyborczych dokonanej przez Państwową Komisję Wyborczą. Początkowo organizacje kobiece rządały 70 mandatów poselskich.
Pierwsza kobieta w radzie muzułmańskiej Singapuru
2 sierpnia 2007 r. rada muzułmańska Singapuru, po raz pierwszy w swej 40-letniej historii, przyjęła w swe szeregi kobietę. Jest nią Zuraidah Abdullah, 45-letnia przewodnicząca Stowarzyszenia Młodych Kobiet Muzułmańskich. Nowa członkini tego religijnego gremium powiedziała po swym wyborze:
"To dobry początek. Powinno być więcej kobiet w radzie."
Dodała jeszcze, że kobiety stanowią połowę muzułmanów w tym państwie-mieście i "rada powinna słuchać opinii kobiet ". Muzułmanie stanowią 15% obywateli Singapuru. Kadencja rady trwa 3 lata.